Redesign marki, która ma coś do stracenia
Nowa szata graficzna ma odświeżyć wizerunek, ale nie zerwać rozpoznawalności budowanej latami. Stały klient musi znaleźć produkt równie szybko jak wcześniej.
Opakowanie ma jedną krótką szansę: moment, w którym wzrok przesuwa się po półce. Sprawdzamy, czy Twój projekt wygrywa tę chwilę, zanim pojedzie do drukarni i na paletach wjedzie do sieci. Zamiast opinii z sali konferencyjnej dostajesz mapy uwagi i jednoznaczną rekomendację, który wariant wdrożyć i co w nim jeszcze poprawić.
Projekt opakowania to jedna z niewielu decyzji marketingowych, której praktycznie nie da się cofnąć bez kosztu. Nakład jest wydrukowany, produkt stoi na palecie, a poprawka oznacza kolejny cykl produkcyjny.
Nowa szata graficzna ma odświeżyć wizerunek, ale nie zerwać rozpoznawalności budowanej latami. Stały klient musi znaleźć produkt równie szybko jak wcześniej.
Agencja pokazała dwie propozycje, obie się bronią, a decyzja ma zapaść na spotkaniu, gdzie wygrywa argument najbardziej zdecydowanej osoby, nie dane.
Produkt stanie obok liderów kategorii, którzy mają rozpoznawalny kolor i miejsce na wysokości wzroku. Pytanie nie brzmi, czy się podoba, tylko czy zostanie w ogóle zauważony.
Na froncie jest informacja o składzie, ekologii albo pochodzeniu surowca. Nie wiadomo, czy dociera przed decyzją, czy dopiero po niej, już w domu.
Test opakowania odpowiada na pytanie, czy koncept, prototyp, claim albo wariant graficzny wygrywa walkę o uwagę przy półce. Nie oceniamy estetyki, bo o gustach nie ma sensu się spierać. Sprawdzamy, co widać, co zostaje w pamięci i po co konsument sięga.
Jeśli pytanie dotyczy nie samego opakowania, lecz tego, co jest w środku, zajrzyj do badań sensorycznych żywności. Gdy brakuje wiedzy o samej grupie docelowej, zacznij od badań konsumenckich.
Konsument nie ogląda opakowania w powiększeniu na slajdzie. Skanuje półkę, na której stoi kilkadziesiąt produktów, a jego wzrok zatrzymuje się na kilku z nich. Odtwarzamy ten warunek i mierzymy, co realnie się zdarzyło, zamiast pytać, co się komu podoba.
Twój projekt trafia na planogram kategorii, obok realnej konkurencji. Mierzymy czas do pierwszego spojrzenia, liczbę i kolejność fiksacji oraz to, ile uwagi zbiera każdy element frontu.
Mobilny eye-tracking w przestrzeni, po której konsument chodzi, wybiera produkt i płaci przy funkcjonalnej kasie. Widzimy pełną ścieżkę zakupową, nie sam obrazek na ekranie.
Krótka ekspozycja i sprawdzenie, czy odbiorca przypisuje projekt właściwej marce. To bezpiecznik przy redesignie: pokazuje, czy zmiana jest odświeżeniem, czy zerwaniem ciągłości.
Sprawdzamy, co konsument faktycznie odczytał z frontu i co mu się tylko wydawało, że tam widział. Osobno badamy czytelność claimów, znaków jakości i informacji o składzie.
Porównanie wariantów w warunkach wyboru, z ceną i konkurencją w tle. Deklarowana sympatia do projektu bywa czymś innym niż gotowość, żeby wziąć go z półki.
Ten sam pomiar obejmuje produkty, obok których staniesz. Wiesz nie tylko, jak wypada Twój projekt, ale też ile uwagi zabierają liderzy kategorii i czym ją zdobywają.
Audyt opakowania kończy się wskazaniem wariantu i listą poprawek, a nie zestawem wykresów do samodzielnej interpretacji. Wyniki mają być zrozumiałe zarówno dla zarządu, jak i dla osoby, która siada do pliku graficznego.
Heatmapy, gaze ploty i ranking widoczności elementów frontu. Materiał, który pokazuje wprost, co zobaczył konsument, i którego nie trzeba tłumaczyć na spotkaniu.
Konkretne wskazania, co przesunąć, powiększyć, uprościć albo usunąć, żeby front pracował na rozpoznanie marki. Lista zmian, nie ogólne wnioski o „poprawie komunikacji”.
Spotkanie z zespołem marki i, jeśli chcesz, z agencją lub projektantem. Wyniki przechodzimy wspólnie, żeby rekomendacje trafiły od razu do pliku produkcyjnego.
Raport sygnowany Uniwersytetem Ekonomicznym w Poznaniu, a razem z nim nagrania sesji i dane pomiarowe. Niezależny arbiter zamiast opinii strony, która projekt tworzyła.
Wiedza, na której opieramy rekomendacje, powstaje też poza projektami komercyjnymi. Dwa przykłady badań zespołu opublikowanych po recenzji naukowej.
Badanie na rynku kosmetyków pokazało, jak oznaczenia zrównoważone i etyczne przesuwają postrzeganie ceny produktu. Dowód, że informacja na opakowaniu nie jest ozdobą, tylko elementem kalkulacji, którą konsument robi przy półce.
Na kategorii whisky sprawdzaliśmy, co decyduje o tym, że konsument uznaje produkt za zrównoważony: surowiec, proces produkcji czy opakowanie. Wynik pokazuje, którą część tej obietnicy front realnie unosi.
Dorobek naukowy kierownika ConsumerLab, dr. hab. Andrzeja Szymkowiaka, prof. UEP
Dorobek naukowy kierownika · wg Google Scholar, VI 2026 · Google Scholar ↗
W ankiecie respondent ogląda projekt sam, w powiększeniu i bez presji czasu, więc ocenia go jak grafik. Przy półce widzi go przez ułamek sekundy, wśród kilkudziesięciu konkurentów. Test opakowania odtwarza ten drugi warunek: mierzy, czy projekt zostaje zauważony i rozpoznany w realnym otoczeniu, a nie czy podoba się w izolacji.
Zależy od pytania. Do badania uwagi na półce wystarczą pliki graficzne osadzone w planogramie kategorii. Jeśli chcesz sprawdzić realne sięganie po produkt, wygląd na regale, czytelność z odległości albo zachowanie w dłoni, potrzebne są makiety fizyczne. Ustalamy to na etapie projektu badania, żeby nie produkować atrap ponad potrzebę.
Zwykle porównujemy kilka wariantów, ale każdy dodatkowy podnosi wymaganą liczebność próby i zmęczenie uczestnika. Przy większej liczbie propozycji dzielimy badanie na etapy: najpierw szeroka selekcja kierunków, potem pogłębiony test finalistów. Jeśli warianty różnią się wieloma cechami naraz, proponujemy schemat, który rozdziela ich wpływ zamiast mieszać.
Właśnie to sprawdzamy osobno. Po krótkiej ekspozycji nowego projektu pytamy, jakiej marce odbiorca go przypisuje, i porównujemy wynik z obecną wersją. Sprawdzamy też, czy nośniki rozpoznania, czyli kolor, kształt, znak i typografia, zostały zachowane na tyle, by stały klient znalazł produkt równie szybko jak wcześniej.
Tak. Sprawdzamy, czy claim w ogóle wchodzi w pole uwagi przed decyzją, czy jest rozumiany zgodnie z intencją i jak wpływa na ocenę produktu oraz akceptowaną cenę. To obszar, w którym mamy własne badania opublikowane w recenzowanych czasopismach, między innymi na oznaczeniach zrównoważonych i etycznych.
Tak, i jest pisany także pod nich. Mapy uwagi są czytelne bez znajomości metody, a rekomendacje formułujemy jako konkretne zmiany w projekcie, nie jako wnioski wymagające tłumaczenia. Na sesji omówienia zwykle siadamy razem z zespołem marki i osobą odpowiedzialną za projekt graficzny.
Test online na plikach graficznych realizujemy zdalnie w całej Polsce. Badania przy fizycznej półce, w tym sesje w makiecie sklepu convenience, odbywają się w laboratorium przy Uniwersytecie Ekonomicznym w Poznaniu (al. Niepodległości 10), w centrum miasta.
Opisz krótko decyzję lub pytanie, które masz przed sobą, wspólnie dobierzemy zakres i metodę. Pierwsza konsultacja (30 min) jest bezpłatna i niezobowiązująca.
Odważna kreacja, a po drugiej stronie stołu zachowawczy marketer? Sprawdzamy Twój materiał niezależnie, zanim zrobi to klient: eye-tracking pokazuje, co przyciąga uwagę, co umyka i co myli. Dostajesz rekomendację go / no-go oraz insight o grupie docelowej, którym uzasadnisz swoją rekomendację w przetargu, zamiast opierać się na przeczuciu.
Wzmocnij projekt danymiNowy produkt, zmiana opakowania, nowa cena albo strona, która nie sprzedaje. Testujemy każdą z tych decyzji na realnych konsumentach z naszego panelu, zanim zainwestujesz. Zamiast raportu do samodzielnej interpretacji dostajesz rekomendację wdrożeniową: co zostawić, co poprawić, a z czego zrezygnować, żeby nie zapłacić za błąd, którego dało się uniknąć.
Opisz swój problem badawczy