Brief jest pusty, a strategia ma powstać na wczoraj
Wchodzisz w nową kategorię albo dostajesz zadanie bez insightu. Zamiast zgadywać, zaczynasz od tego, co realnie napędza wybór w tej grupie i czego ona unika.
Masz przed sobą decyzję o tym, do kogo i jak mówić, a opierasz ją na przeczuciu zespołu albo na ankiecie, w której ludzie odpowiadali tak, jak wypada. Badania konsumenckie porządkują to w jednym projekcie: pokazujemy realne potrzeby, bariery i motywacje zakupowe, nie same deklaracje. Wychodzisz z rekomendacją, na której da się zbudować strategię i obronić ją w organizacji.
Badanie konsumenckie rzadko zamawia się z ciekawości. Zamawia się je wtedy, gdy trzeba podjąć decyzję, a wiedza o odbiorcy kończy się na tym, co zespół pamięta z poprzedniego projektu.
Wchodzisz w nową kategorię albo dostajesz zadanie bez insightu. Zamiast zgadywać, zaczynasz od tego, co realnie napędza wybór w tej grupie i czego ona unika.
Pokolenie Z, seniorzy, nowy rynek. Język, który działa na Twoich obecnych klientach, w nowej grupie potrafi zabrzmieć fałszywie i skasować budżet mediowy.
Dane sprzedażowe mówią, że coś się dzieje, ale nie powiedzą, czego obawia się klient, który odszedł, ani co usłyszał o Twojej marce od kogoś innego.
Obie strony mają argumenty i żadna dowodu. Badanie rozstrzyga spór danymi, a nie siłą przekonywania osoby, która mówi najgłośniej na spotkaniu.
To decyzja, którą podejmuje się raz, a płaci za nią cały rok budżetem mediowym i pracą zespołu. Badanie konsumenckie zamienia ją z zakładu o gust odbiorcy w wybór poparty dowodem, który da się pokazać zarządowi albo klientowi agencji.
Jeśli decyzja dotyczy konkretnego materiału, opakowania albo receptury, wchodzimy węziej: zobacz test opakowania lub badania sensoryczne żywności.
Ankieta pokazuje, co ludzie chcą o sobie myśleć. Zachowanie pokazuje, co robią, gdy nikt nie patrzy im na ręce. Ta różnica bywa powodem, dla którego kierunek potwierdzony w badaniu deklaratywnym nie broni się później na rynku. Dlatego w jednym projekcie zestawiamy oba źródła i dobieramy metodę do pytania, nie odwrotnie.
Próba dobrana pod pytanie badawcze, nie pod wygodę realizacji. Skale i pytania testujemy przed startem, żeby nie mierzyć własnych założeń.
Rozmowy pogłębione i grupowe w fokusowni z lustrem weneckim. Możesz obserwować sesję na żywo i usłyszeć, jakimi słowami klienci opisują Twoją kategorię.
Zmieniamy jeden element, na przykład komunikat lub kontekst wyboru, i sprawdzamy, jak zmienia się decyzja. To odpowiedź na pytanie „co z tego wynika”, a nie „co ludzie sądzą”.
Gdy pytanie dotyczy materiału do obejrzenia, dokładamy pomiar tego, na co pada wzrok i co wywołuje reakcję. Uzupełnia deklaracje, nie zastępuje ich.
Własny panel z szybkim dostępem do pokolenia Z, grupy trudnej do zrekrutowania klasycznymi kanałami, oraz rekrutacja celowa pod nietypowe kryteria.
Wyniki z różnych metod składamy w jedną historię o kliencie, zamiast oddawać kilka osobnych raportów, które trzeba samodzielnie ze sobą pogodzić.
Statystyka jest u nas środkiem, nie produktem końcowym. Raport ma trafić na spotkanie zarządu albo do briefu dla zespołu kreatywnego, dlatego piszemy go w języku decyzji, a nie w języku metody.
Raport kończy się sekcją „co zrobić” napisaną językiem decyzji: kogo wybrać jako grupę główną, co powiedzieć i czego nie obiecywać.
Spotkanie, na którym przechodzimy przez wyniki, odpowiadamy na pytania zespołu i pomagamy przełożyć wnioski na brief oraz plan działania.
Raport sygnowany Uniwersytetem Ekonomicznym w Poznaniu. Niezależna instytucja jako autor analizy zmienia ciężar argumentu w rozmowie z zarządem lub klientem.
Tablice i zbiór wynikowy trafiają do Ciebie razem z raportem. Żadnej czarnej skrzynki: możesz sprawdzić każdy wniosek albo policzyć własne przekroje.
Nie testujemy na Tobie podejścia, którego wcześniej nie sprawdziliśmy. Poniżej dwa przykłady badań konsumenckich zespołu, opublikowanych po recenzji naukowej.
Sprawdzaliśmy, jak typ organizacji stojącej za produktem ekologicznym wpływa na postrzegane zaufanie, kompetencje i życzliwość marki oraz na intencję zakupu. Ten sam mechanizm decyduje, czyj głos w Twojej kategorii jest wiarygodny.
Badanie zachowań w mediach społecznościowych pokazało, jak postrzegane bezpieczeństwo, nagroda i uznanie w grupie napędzają udział w viralowych wyzwaniach. Stąd wiemy, czym różni się motywacja deklarowana od tej, która realnie uruchamia działanie.
Dorobek naukowy kierownika ConsumerLab, dr. hab. Andrzeja Szymkowiaka, prof. UEP
Dorobek naukowy kierownika · wg Google Scholar, VI 2026 · Google Scholar ↗
Ankieta online odpowiada na pytanie, co ludzie deklarują. Badanie konsumenckie odpowiada na pytanie, dlaczego wybierają, i sprawdza to więcej niż jedną metodą: zestawiamy deklaracje z wynikiem eksperymentu, rozmową pogłębioną lub pomiarem reakcji. Dzięki temu wychwytujemy sytuacje, w których respondent odpowiada tak, jak wypada, a zachowuje się inaczej.
Rzadko kłamią świadomie. Częściej nie znają własnych motywów albo chcą wypaść lepiej, niż wypadają w sklepie. Ta różnica między deklaracją a zachowaniem to say-do gap. Neutralizujemy ją konstrukcją badania: pytaniami pośrednimi, wyborem między realnymi opcjami zamiast oceny w skali, eksperymentem z jedną zmienną i, gdy to zasadne, pomiarem uwagi oraz zachowania.
Tak, to jedna z naszych mocnych stron. Działamy przy uczelni i mamy własny panel respondentów z bezpośrednim dostępem do pokolenia Z, grupy, do której klasyczna rekrutacja dociera wolno i drogo. Prowadzimy w niej zarówno badania ilościowe, jak i wywiady, w tym o języku, kanałach i mechanizmach społecznych, które napędzają wybory tej grupy.
To wynika z pytania, nie z gotowej tabelki. W badaniu jakościowym kryterium jest nasycenie, czyli moment, w którym kolejne rozmowy nie wnoszą nowych wątków. W badaniu ilościowym liczy się precyzja oszacowania i to, jakie podgrupy chcesz porównywać, bo każdy dodatkowy przekrój podnosi wymaganą liczebność. Wielkość próby proponujemy razem z projektem badania i uzasadniamy ją wprost.
Tak, i piszemy je tak, żeby dały się użyć. Poza wynikami liczbowymi przekazujemy język respondentów: sformułowania, którymi sami opisują problem i produkt, mapę barier oraz cytaty ilustrujące każdy wniosek. To materiał, z którego zespół kreatywny buduje komunikat, a nie zestaw wykresów do samodzielnej interpretacji.
Tak. Badania ilościowe i eksperymenty online prowadzimy ogólnopolsko, a przy doborze celowym również w wybranych regionach czy kategoriach. Sesje wymagające aparatury, wywiady grupowe i testy przy półce odbywają się w laboratorium w Poznaniu, na próbie zrekrutowanej pod kryteria projektu.
Opisz krótko decyzję lub pytanie, które masz przed sobą, wspólnie dobierzemy zakres i metodę. Pierwsza konsultacja (30 min) jest bezpłatna i niezobowiązująca.
Odważna kreacja, a po drugiej stronie stołu zachowawczy marketer? Sprawdzamy Twój materiał niezależnie, zanim zrobi to klient: eye-tracking pokazuje, co przyciąga uwagę, co umyka i co myli. Dostajesz rekomendację go / no-go oraz insight o grupie docelowej, którym uzasadnisz swoją rekomendację w przetargu, zamiast opierać się na przeczuciu.
Wzmocnij projekt danymiNowy produkt, zmiana opakowania, nowa cena albo strona, która nie sprzedaje. Testujemy każdą z tych decyzji na realnych konsumentach z naszego panelu, zanim zainwestujesz. Zamiast raportu do samodzielnej interpretacji dostajesz rekomendację wdrożeniową: co zostawić, co poprawić, a z czego zrezygnować, żeby nie zapłacić za błąd, którego dało się uniknąć.
Opisz swój problem badawczy